Tak minął mi kwiecień! Migawki z minionego miesiąca

Kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata – co racja, to racja! W końcu doczekaliśmy pierwszych letnich dni, dużych dawek słońca i wiosennych stylówek! Muszę przyznać, że to był naprawdę dobry miesiąc, a minął mi właśnie tak!

Wpis ten zaczynam od zdjęcia, na którego widok samej mi cieknie ślinka!

Nie trudno zauważyć, że miesiąc bez wyjścia na jedzonko, to miesiąc stracony. Tym razem również nie obyło się bez wyjścia na miasto! A oto efekt tego wyjścia – deska serów ze wspominanej przeze mnie w jednym z ostatnich wpisów Gospodzie Jamneńskiej. Byłam, spróbowałam, ale w moim osobistym rankingu zdecydowanie wygrywa deska przekąsek! Niemniej jednak polecam, bo miło spędzony czas przy dobrym jedzeniu zawsze jest u mnie w cenie 🙂

Kwiecień przyniósł mi ZNÓW nowego kwiatka. Zdecydowanie obudziła się we mnie pełnoetatowa kwiaciara i nie jestem w stanie na to nic poradzić (w sumie to nawet nie chce na to nic radzić, uwielbiam to!)! Ta doniczka już dłuższy czas stała u mnie pusta, aż w końcu znalazłam jej odpowiednią „fryzurę”, która mam nadzieję będzie się pięknie rozrastać.

Kwiecień to także spacery i to w końcu te w promieniach słońca i bez zamarzniętych dłoni i całej reszty ciała! U-WIEL-BIAM! Sezon na jeziora, zachody słońca, lasy i pola uważam za oficjalnie otwarty! Obcowanie z naturą daje mi tyle radości, aż czuję, że na nowo budzę się do życia. Razem ze słońcem czuję przypływ pozytywnych emocji, energii i chęci do działania. Chyba każdy z nas choć trochę tego potrzebował po tej długiej zimie 🙂

A oto krem, którego używam od dłuższego czasu i jestem z niego naprawdę zadowolona. Doskonale się wchłania, nie bieli, ma delikatną niemal żelową konsystencję, no i jak sądzę chroni moją skórę tak, jak zapewnia producent. Krem jest niezwykle wydajny, co w połączeniu z tubką 100ml jest naprawdę super opcją, pomimo że nietanią, bo kosztuje on 85zł. Jeżeli jednak rozglądacie się za filtrem wartym uwagi, to zdecydowanie polecam Wam ten z Holiki!

No i na koniec coś niezwykle ważnego, do czego zachęcam wszystkich. Badajmy się! Sama wiem, jak ciężko jest zrobić pierwszy krok i do badań, jak i lekarzy nie byłam nigdy nastawiona pozytywnie, ale szacunek i troska o samą siebie każą mi podejmować coraz to bardziej świadome decyzje i wychodzić ze strefy komfortu. Kto o nas zadba, jeśli sami tego nie zrobimy? Nie popadajmy oczywiście w paranoję, ale okresowe badania to coś, do czego zdecydowanie warto jest się chociażby troszkę przymusić, aby móc odzyskać spokój i harmonię w głowie i iść dalej z poczuciem, że dbamy o siebie na całego!

Mi kwiecień minął właśnie tak, ale przyznam, że te kilka zdjęć to tylko niewielki jego ułamek. Był to dla mnie ważny i pouczający miesiąc, w którym zrozumiałam wiele rzeczy i także lepiej zrozumiałam siebie. Był to miesiąc chwilami trudny, ale dzięki temu wiem, że moja „dusza wojowniczki” prowadzi mnie dokładnie tam, gdzie tego chcę. Może czasami ta droga jest kręta, może czasami wyboista, ale nawet jeśli wydaje mi się, że z niej zboczyłam, to jednak nadal nieustannie idę do celu i takiej waleczności nam wszystkim życzę!

Kwietniu byłeś wspaniały! Pora na maj!

You Might Also Like

6 Comments

  1. Zuzka

    Widzę, że miałaś wspaniały kwiecień. Mój minął dość szybko, ale nic szczególnego się w nim nie wydarzyło. Zle wspomnienia sprzed roku trochę dały mi popalić, a maj to miesiąc, w którym zatrzymał się mój świat, więc mam nadzieję, że jakoś sobie z nim poradzę. Nie można żyć przeszłością, wiem to, jednak jeszcze nie przetrawilam straty i staram się zajmować myśli przyjemnościami. Tak więc majówka była wyjazdowa i pomogła mi się trochę zresetować. Oby tak dalej 🥰.

    1. Kamila

      Dobrze, że choć trochę odpoczęłaś i zdołałaś odciągnąc myśli od przykrych wspomnień. Dużo ciepła i spokoju ducha dla Ciebie <3

  2. Agnieszka

    Świetne, że poruszasz takie tematy! To ważne, żeby pamiętać o badaniach, żeby móc zapobiegać 🙂

  3. Retromama

    Próbuję zrobić cytologię od ubiegłego roku tzn. zrobiłam ją na nfz ale wynik im nie wyszedł i kazali przyjść za rok.

    1. Kamila

      Ojej tak to właśnie bywa z NFZ 🙁

Dodaj komentarz